EnglishDeutschEspañolFrançaisItalianoPolskiSuomi  

Relacja z konwencji Ringcon

Ringcon Dzień 2
październik 2009
Autor: Anna Kołkowska

Tak więc, wyszłam z imprezy wczesnym rankiem, pojechałam do hotelu, żeby się trochę przespać. Ale nie mogłam zasnąć – zbyt wiele wrażeń, za dużo szczęścia naraz. Myślałam o kolejnym panelu Kyle'a i o sesji zdjęciowej i …
Rano spotkałam dziewczyny w holu i razem poszłyśmy na spotkanie z Kyle'm.
Kyle wszedł na scenę przy gromkich brawach! Zaczął swój „show” i od razu zauważyłam, że będzie inaczej niż wczoraj. Kyle był zrelaksowany i w bardzo dobrym nastroju. Jak on to robi? Wczoraj (dzisiaj) wyszłam z baru o 2.00, a on jeszcze tam był.

Tym razem Kyle nie potrzebował rozgrzewki. Był gotowy. Od samego początku zawładnął publicznością! Zaczął rozmawiać z nami i od razu posypały się pytania. Na temat Ringconu: co słyszał o tej konwencji, czy jest tu coś, co mu się nie podoba. Kyle dowiedział się, że Ringcon jest największą konwencją w Europie i że jest to impreza skierowana do fanów. Jak dotąd wszystko co słyszał, okazało się prawdą.
Czy chciałby być nieśmiertelny jak wampiry? Kyle zaczął odpowiadać na to pytanie, kiedy na dużym ekranie zaczęto wyświetlać tapety zrobione przez fanów (z nim oczywiście). Publiczność oszalała i Kyle w końcu zapomniał, jakie było pytanie. Wspomniał, że czasami brakuje mu wampirzych kłów. Dał przykład w jaki sposób mówił, kiedy założył je po raz pierwszy. Sepleniąc powiedział:“I want to ssshhhuck your blooth”. Publiczność wybuchła śmiechem. Kyle przypomniał wtedy historię, kiedy ugryzł Dylana do krwi w czasie kręcenia jednej ze scen do odcinka ósmego Więzów krwi. „Trochę wtedy przesadziłem” - przyznał. Wspomniał też, że Dylan jest bardzo miły i szkoda, że nie mógł przyjechać na konwencję. Fajnie, że wspomniał o swoim nieobecnym koledze po fachu.
Kolejne pytanie dotyczyło filmu Historia Przemocy, a potem po raz kolejny poprosiliśmy go, aby zdjął czapkę. Ale Kyle się nie zgodził. Co za uparty chłopak!
Którego bohatera z Władcy Pierścieni lubi najbardziej? I tu zaczęła się zabawa z publicznością na temat Vigo Mortensena, Legolasa, Orlando Blooma i Elfa. W końcu Kyle stwierdził, że najfajniejszy był koń i na tym się skończyło. 

  Osoby, które wcześniej nie znały ani Kyle'a ani serialu Więzy krwi, zadawały pytania na temat serialu i czy jest on grany w Niemczech. Jedna z osób poprosiła Kyle'a, aby zaśpiewał jej przyjaciółce, Christin, Happy Birthday. Oczywiście wszyscy przyłączyliśmy się do tej prośby! Wtedy Kyle opowiedział anegdotę o swoim pierwszym koncercie zespołu Bon Jovy. Jego mama żartuje, że Kyle jest nieślubnym synem Johna Bon Jovy – ona jest wielką fanką zespołu, więc Kyle, siłą rzeczy, znał wszystkie piosenki na pamięć. No a potem zaśpiewał Happy Birthday. Na youtube można było znaleźć to nagranie. Nie gwarantuję jednak, że nadal tam jest.
Kolejne pytanie: czy Kyle przeczytał Blood Books. I tu przyznał się, że na ogół kłamie odpowiadając na to pytanie. Prawdą jest, że do dziś nie przeczytał Blood Books. Tanyi Huff bardzo podobała się jego interpretacja postaci Henry'ego na taśmach z przesłuchań, a potem w czasie kręcenia serialu. Kyle uważa, że gdyby przeczytał książki, być może wpłynęłoby to na jego sposób przedstawiania postaci.
W tym momencie na ekranie pojawia się zdjęcie trójki głównych bohaterów serialu. Henry mówi: „Już niedługo otwarcie największego w Europie Banku Krwi”. A Vicki odpowiada: „O czym ty mówisz, Henry”?

Kyle odwraca się i czyta kobiecym głosem:“What are you talking about, Henry”? A potem głosem wampira rzuca: „I'm hungry”! A potem dodaje niskim, seksownym głosem: „I'm hungry, wrrr”. Wow, Kyle – dzika bestia i kociak!
Kolejne pytanie prowokuje jeszcze większy śmiech widowni. W wersji książkowej Vicki decyduje się zostać z Mike'iem. Gdyby powstał ciąg dalszy serialu, uważasz, że Vicki powinna zostać z Henry'm? „Oczywiście! - rzuca oburzonym głosem Kyle – żarty sobie robisz”? W tym momencie na ekranie pojawia się zdjęcie z Zerophilii, na którym Kyle zdejmuje koszulę. Widownia po raz kolejny wpada w ekstazę. Osoba przy mikrofonie mówi: „Świetnie wyglądałeś tam, i teraz też świetnie wyglądasz”.
„Dziękuję” - odpowiada Kyle trochę speszony i śmieje się głośno razem z widownią.
Jak czuł się w czasie sesji fotograficznej wczoraj wieczorem? Czy nudno jest tak uśmiechać się przez cały czas? „Bolały mnie policzki – mówi Kyle – Ale cieszyłem się, że przyszło tyle osób. Więzy krwi nakręciłem trzy lata temu. To miło, że ludzie przychodzą, żeby mnie spotkać, że się interesują, zadają pytania i robią sobie ze mną zdjęcia. To bardzo miło”.
„Nam też jest miło. Dziękujemy” - rzuca osoba, która zadała pytanie. Publiczność znów klaszcze jak szalona.
Atmosfera jest coraz bardziej wyluzowana. Kyle flirtuje z publicznością i widać, że dobrze się bawi.
Wtedy pada pytanie: Henry potrafi manipulować ludzkimi umysłami. Gdybyś ty, Kyle, mógł to robić, to co zasugerowałbyś dziewczynie?
„Co zasugerowałbym dziewczynie”? - pyta Kyle, żeby upewnić się, czy dobrze zrozumiał pytanie. Nagle zaczyna się śmiać. Publiczność go podpuszcza i rzuca różne uwagi.
„Jest tyle rzeczy... Chyba nie mogę tego powiedzieć publicznie” - dodaje znacząco Kyle cały czas się śmiejąc.
No, dziewczyno, to było bardzo ryzykowne pytanie!
Kolejne pytanie dotyczy ogólnie filmów, które nakręcił: czy je wszystkie oglądał i który lubi najbardziej. Dziewczyna zadająca pytanie źle używa słowa „favor” zamiast „favorite”. Kyle jest bardzo miły i mówi, że nic się nie stało. On nie zna niemieckiego i naprawdę docenia to, że my mówimy do niego po angielsku. Potem powiedział kilka słów po francusku i hiszpańsku. Zna takie jedno zdanie po hiszpańsku, które jest bardzo przydatne: “dos cervezas por favor” (co znaczy: dwa piwa, proszę).
Rozmowa schodzi na temat nowego filmu The Thaw („Frozen” w Europie).
„Nienawidzę cię w tym filmie. Grasz tam niezłego dupka” - mówi dziewczyna.
Kyle ze śmiechem przyznaje, że gra dupka w Historii przemocy, w The Thaw i nawet w kolejnej nowej produkcji Fear Island. 
„Tak, jestem dupkiem”!
Elisabet pyta Kyle'a o role swoich marzeń. Kyle uważa, że Więzy krwi są świetne. Gra tam postać jednocześnie dobrą, złą, są w niej elementy emocjonalne. Lubi grać takie złożone postacie.
Koleżanka Christin (tej od Happy Birthday) pyta w jej imieniu, czy mogą go zaprosić do siebie do domu. Hmmm. Co odpowie Kyle na taką propozycję?
„Nie, nie możecie zaprosić mnie do siebie. Ale możecie mieć dla mnie specjalne miejsce w waszych sercach”.
Z maszyny stojącej na brzegu sceny unosi się z sykiem chmura dymu.
Kyle nie rozumie, co to znaczy. A to znaczy: Czas dobiegł końca! (tę scenę możecie zobaczyć na moim wideoklipie pod tytułem „Kyle Schmid Ringcon Champion”, który zamieściłam na youtube).
Tak, czas spotkania dobiegł końca, ale ostatnie zdanie Kyle'a jest takie prawdziwe. Wszyscy mamy takie małe miejsce w naszych sercach dla Ciebie, Kyle!
Ten panel pytań i odpowiedzi kończą owacje na stojąco.
Ale dzień się dopiero zaczął!
Ponieważ wczoraj nie dostałyśmy się na sesję zdjęciową, dzisiaj byłyśmy pełne determinacji. Sesja miała się zacząć o 18.30. Ale w międzyczasie, po panelu pytań i odpowiedzi, Kyle miał sesję autografów między 14.00 a 17.00. Nie ma sprawy, mnóstwo czasu – można powiedzieć. Tak właśnie uważałyśmy. Ale życie jest pełne niespodzianek i nie wszystkie są przyjemne.
Ja i Sabina ustawiłyśmy się w bardzo długiej i pokręconej kolejce. Osoby wpuszczano do sali Beethowena według numerów biletów: 0-200, 201-400, 401-600... Po godzinie stania w kolejce dowiedziałyśmy się, że numery powyżej 600 (a takie miałyśmy obie) będą wpuszczone jutro!
No nie! Znów ta sama śpiewka „przyjdźcie jutro”? Byłyśmy wściekłe. Ale nic nie mogłyśmy zrobić. Miałyśmy dużo wolnego czasu do 18.30. OK, czas żeby zobaczyć coś innego poza Kyle'm. Porobiłam trochę zdjęć osób ubranych w najprzeróżniejsze kostiumy. Pooglądałyśmy stoiska z książkami, ubraniami, magicznymi przedmiotami i z czym tam jeszcze.
Około 17.00 wróciłyśmy pod salę Beethowena, żeby złapać Kyle'a wychodzącego po sesji. I to była dobra decyzja. Kyle wyszedł jako ostatni (zrobiłam mu kilka zdjęć). Tak, kolejka do jego stolika była baaaaaardzo długa. Miałam więc nadzieję, że następnego dnia będzie mniej chętnych – czyli, że będzie szansa na małą rozmowę przy okazji.

Ale teraz musimy biec na piętro i zająć kolejkę do zdjęcia z Kyle'm. Tym razem nie poddamy się. O nie!
Kolejka jest długa. Udaje nam się zebrać razem, a nawet dołącza do nas Shannara, jej koleżanka oraz Renate. Ktoś wpada na pomysł grupowego zdjęcia. Przedstawicielka organizatorów zgadza się. Ale musimy zapłacić ekstra i poczekać na koniec sesji.
Ale nic to. Jesteśmy szczęśliwe, że tym razem uda nam się wejść na sesję zdjęciową i nareszcie znaleźć się bardzo blisko Kyle'a. Kyle znosi z uśmiechem towarzystwo ośmiu kobiet biegających wokół niego i ustawiających się w różnych pozach i kombinacjach!
Zdjęcia powinny być gotowe jutro rano – akurat na sesję z autografami. Oczywiście jeśli nic się nie wydarzy.
Zmęczone i głodne, ale szczęśliwe wyruszamy, aby upolować coś na kolację.

Kyle and Anna

OK. Godzina snu ostatniej nocy daje znać o sobie. Wystarczy na dziś. Żadnych imprez. Wracaj do hotelu i wyśpij się, dziewczyno, jeśli chcesz dostać swój autograf. Jutro Kyle zaczyna dzień o 10.00 rano! Dobranoc wszystkim. Czas na sen. Jutro kolejny dzień konwencji. Zdjęcia: Anna