EnglishDeutschEspañolFrançaisItalianoPolskiSuomi  

Relacja z konwencji Ringcon

Ringcon Dzień 1
październik 2009
Autor: Anna Kołkowska

Czekaliśmy na to wydarzenie od lutego 2009. Wtedy to Fedcon Organisation ogłosiła, że Kyle Schmid i Dylan Neal zgodzili się przyjechać na konwencję Frightcon w lipcu 2009.
Potem dowiedzieliśmy się, że Frightcon się nie odbędzie. To było wielkie rozczarowanie. Po jakimś czasie Fedcon poinformował nas, że Kyle i Dylan będą obecni na konwencji Ringcon w październiku 2009.
To była dla nas próba czasu i cierpliwości.
Wreszcie nadszedł październik!
Byłam jedyną Polką z naszej społeczności związanej z forum Kyle'a Schmida, która miała jechać do Bonn. Ale miałam tam spotkać kilka osób, które znałam już z wirtualnego świata KyleSchmidCentral.
Miałyśmy się spotkać przed pierwszym punktem programu w piątek, 2 października – była to konferencja prasowa.

I spotkałyśmy się! Ja, Anne, Sabina, Elisabet i Diana. Bardzo się ucieszyłam, że wreszcie mogłam się z nimi zobaczyć!
Rozpoczęła się konferencja prasowa. Na jednej ze ścian wyświetlano tapety wykonane przez fanów. Adminitratorzy internetowi z Niemiec opowiadali o swoich stronach dla fanów (Władca Pierścieni, Harry Potter, Zmierzch) – niestety nie znam niemieckiego i nic nie zrozumiałam.
Potem Brigitte (organizatorka konferencji) zaczęła po kolei zapraszać gości konwencji: Lori Dungey, Bruce Hopkins, Edi Gathegi, Kristian Serratos, Kyle Schmid, Craig Parker, Jarl Benzon, Marc Ferguson i Marc B. Lee. Przyznam, że znałam tylko Kyle'a i Edi'ego ze Zmierzchu (grał Laurenta). Nie jestem fanką Władcy Pierścieni (oczywiście oglądałm trylogię), ale dzięki temu mogłam skupić się na Kyle'u.
Jakie było moje pierwsze wrażenie, kiedy go zobaczyłam? Że jest wyższy i lepiej zbudowany niż to sobie wyobrażałam. I naprawdę jest bardzo przystojny :-)
Zapomniałam dodać, że dopiero w piątek, na miejscu, dowiedzieliśmy się, że Dylan nie przyjechał. Tak więc, Kyle musiał sam stawić czoła publiczności w Niemczech. Trzymałyśmy za niego kciuki.
Zaczęto zadawać pytania. Goście świetnie się bawili i żartowali.
Elisabet zapytała Kyle'a, co powiedziałby fanom, którzy nie mogli przyjechać na konwencję do Bonn. Kyle odpowiedział, że chciałby podziękować im za wsparcie i lojalność; bardzo to docenia.
Ja zapytałam Kyle'a o scenariusze, które pisze. O czym one są i o czym Kyle chciałby opowiadać. Nie wszystko zrozumiałam, ponieważ Kyle ściszył głos. Widać było, że to dla niego bardzo osobisty temat. Napisał dwa scenariusze i są one kompletnie różne. Kiedy przychodzi mu do głowy jakiś pomysł, po prostu siada, pisze i nie wstaje, dopóki nie skończy. Na koniec uśmiechnął się jakby trochę onieśmielony. Mam nadzieję, że już niedługo będziemy mogli obejrzeć jego produkcje!
Na koniec konferencji prasowej wszyscy artyści pozowali do zdjęcia (możecie to zobaczyć w Galerii Ringconu).
Piątek był dla Kyle'a i jego fanów bardzo pracowity. Od 15.15 do 16.00 panel pytań i odpowiedzi, potem sesja fotograficzna, a potem Ceremonia Otwarcia.
Chyba my wszystkie byłyśmy równie zdenerwowane co Kyle. Ja i Anne przygotowałyśmy długie listy pytań – tak na wszelki wypadek. To był jednak odlot! W sali zebrało się bardzo dużo ludzi i wszyscy chcieli dowiedzieć się o Kyle'u wszystkiego. Widząc żywą reakcję publiczności, Kyle rozgrzał się bardzo szybko. Na początek opowiedział o swoich najbliższych projektach i planach. Oto co powiedział:
  Ostatnio pracuję nad dwoma projektami. Napisałem też dwa scenariusze. Ogólnie mówiąc, jest fajnie. Nie przypuszczałem, że mógłbym kiedyś pisać. Nie przekonasz się, jeśli nie spróbujesz, prawda? Pracuję nad dwoma filmami. Jeden zaczniemy kręcić latem przyszłego roku. Nazywa się „Exit 102”. To opowieść o latach siedemdzisiątych. Są tam szybkie samochody, szybkie kobiety... szaleni faceci (śmiech).
Drugi film zaczniemy kręcić pod koniec października i nosi tytuł „Four to the Floor”. Bardzo mi się podoba. Opowiada o czterech młodych ludziach, którzy postanawiają coś razem zrobić. Jest dwóch czarnych, jeden Meksykanin i jeden biały. Ja gram czarnego (śmiech). Nie, ja gram białego. Mam was. Tak chodzę po scenie, bo jestem trochę zdenerwowany, więc...
Film opowiada o dorastaniu, stawianiu czoła własnym lękom... uważam, że jest świetny. Można z niego dowiedzieć się o problemach dorastania, o chęci osiągnięcia najwyższego poziomu... o stawianiu sobie poprzeczki wyżej i wyżej, aby stać się kimś lepszym. Uważam, że wszyscy powinniśmy tak robić. Nie przekonasz się, jeśli nie spróbujesz. Tak jak ja nigdy nie pomyślałem, że jestem w stanie cokolwiek napisać”.

Potem publiczność zaczęła zadawać pytania: o Więzach krwi, czy chciałby być reżyserem, jakie role lubi grać, o jego doświadczenia w pracy z Davidem Cronenbergiem, czy chciałby zagrać innego wampira (Ale Henry jest taki fajny – rzucił Kyle przekornie), jaki jest jego ulubiony cytat z filmu, czy chciałby być zerofiliakiem przez jeden dzień, o grę aktorską jako rodzaj terapii, czy kiedykolwiek odmówił zagrania jakiejś sceny (te dwa ostanie są moje :-))... a potem zaczęła się rozmowa p pająkach (na scenie pośród dekoracji znajdował się olbrzymi pająk). Kyle przyznał się, że nie lubi pająków. Przerażają go. Okazało się, że nie jest on jedyną osobą na sali obawiającą się pająków.Panel dobiegł końca i Kyle musiał iść na sesję fotograficzną (z fanami). Zaraz po spotkaniu z nim planowana była projekcja odcinka nowego serialu o wampirach „Vampire Diaries”, ale organizatorzy postanowili pokazać pierwszy odcinek Więzów krwi!
Poszłyśmy razem, aby zrobić sobie zdjęcie z Kylem (no jakże by inaczej!). Kolejka była tak długa, że nie mogłyśmy znaleźć jej końca! A kiedy już byłyśmy blisko celu i miałyśmy płacić za sesję, osoba nadzorująca z Ringconu powidziała, że to już koniec na dziś! Przyjdźcie jutro. No nie! To niemożliwe! Jednak nic nie mogłyśmy poradzić. Z drugiej strony byłyśmy takie szczęśliwe, że tyle osób (czytaj: dziewczyn) chciało zrobić sobie zdjęcie z Kyle'm.
Na Ceremonii Otwarcia znów spotkałyśmy wszystkich zaproszonych gości. Marc B.Lee – Mistrz Ceremonii – po kolei zapraszał ich na scenę.
O 21.00 rozpoczął się Bal Wampirów. Oczywiście wszystkie chciałyśmy spotkać na nim naszego ulubionego wampira – Henry'ego. Ale impreza nie była zbyt ciekawa. Ludzie nie tańczyli. Sala pękała w szwach, a nad podłogą snuł się dym (sztuczny). Zostałyśmy tam krótko, a potem znalazłyśmy bar, w którym puszczano przeboje z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Tam dopiero zaczęła się zabawa!
Koło północy przyszedł Kyle. Była z nim Julia (jego agent ds. konwencji), Angelica Mandy (z filmu Harry Potter) i kilka innych osób. Kyle nie tańczył. Zamówił drinki przy barze i zaniósł je do „Kącika Kyle'a” (tak nazwałyśmy tę część baru – tu nawiązanie do części forum „Kyle's Korner”).
My tańczyłyśmy cały czas i świetnie się bawiłyśmy. Marc B.Lee dołączył na parkiet i wygłupiał się ze wszystkimi.
Zakończyłam imprezę o 2.00 nad ranem (nie mieszkałam w hotelu Maritim), ponieważ na drugi dzień Kyle miał kolejny panel pytań i odpowiedzi o 10.30! Bardzo wczesna pora dla wampirów!


Zdjęcia: Anna